Przejdź do treści

Ebook Polska-Rosja czy czeka nas czwarta zdrada Zachodu — Prof. dr hab. Witold Modzelewski

49,60 zł
Darmowa dostawa
erli.pl Zobacz w sklepie

Opis

Polska-Rosja czy czeka nas czwarta zdrada ZachoduSzczegółyAutor: Prof. dr hab. Witold ModzelewskiRedakcja: Wydawnictwo Instytutu Studiów PodatkowychWydawnictwo: Instytut Studiów Podatkowych Modzelewski i WspólnicyEAN: 9788367172691ISBN: 978-83-67172-69-1ISBN wydania papierowego: 978-83-67172-68-4Rok wydania: 2025Wydanie: 1Język: polskiLiczba stron: 286Formaty plików: PDFRozmiar pliku: PDF: 10,9 MBZabezpieczenie: Znak wodny (watermark)Tytuł niniejszej książki pośrednio nawiązuje do

znakomitego dzieła profesora Andrzeja Nowaka o

„pierwszej zdradzie Zachodu” sprzed ponad stu laty,

bezpośrednio po zakończeniu I wojny światowej. W

naszym języku politycznym często nazywamy zdradą

działania kilku państw, zaliczanych przez nas do

„Zachodu”, które w sporze polsko-rosyjskim nie

wspierają nas lub wprost opowiadają się za przeciwną

stroną. Pielęgnujemy od dawna przekonanie, że

tych kilka państw jest zobowiązanych do bezwarunkowego

wspierania nas wtedy, gdy zawita do nas

zagrożenie ze Wschodu. My jakoby jesteśmy tu zobowiązani

do bezkompromisowej wrogości w stosunku

do Rosji. Każde, najmniejsze nawet odstępstwo jest

również zdradą, tym razem „domową”, której nie

można tolerować ani wybaczyć – non possumus.

Zachód oczywiście może nas zdradzić. To zależy

od jego prerogatyw. Te zdrady jesteśmy obowiązani

wybaczyć i pozostaniemy mu wierni. Semper fidelis.

Dlaczego jednak tych kilka państw powinno

działać na swoją szkodę, wspierając nas w naszych

sporach, a nawet wojnach z Rosją? Tego nie wiem, a

deponenci tej doktryny chyba nigdy nie wyjawili nam

tej tajemnicy. Z tego, co mogę się domyślić, to Zachód

nie powinien nas zdradzać z wdzięczności za naszą

wierność wynikającą właśnie z „przynależności do Zachodu”. My nie zdradzamy, jesteśmy ulegli, gotowi w pełni podporządkować się oczekiwaniom i spełnić każde życzenie. To nasz obowiązek jako prawdziwych Europejczyków, oczywiście zachodnich.

Europejska część owego Zachodu nieopatrznie wplątała się w konflikt z Rosją w obronie ukraińskiej kleptokracji i nie umie wyjść z tej matni. Nie stać jej na dalsze finansowanie tej wojny, na zbrojenia. A to wszystko jest konsekwencją fiaska polityki „odstraszania Rosji”. Korzystając z tej okazji, najważniejsze państwo Zachodu (USA) chce podporządkować sobie swój autonomizujący protektorat dzięki straszakowi w postaci zapowiedzi resetu w stosunkach z Rosją. Czy to już zdrada?