Przejdź do treści

Jerzy Grzegorzewski Mistrz światła i wizji - Elżbieta Morawiec - książka wyd. 2006

66,15 zł
tezeusz.pl Zobacz w sklepie

Opis

Ta książka miała powstać za życia Jerzego Grzegorzewskiego, miała być darem, dla kogoś niezwykłego w naszych ponurych czasach. Niezwykłego jako człowieka i jako artysta. Nie zdążyłam, jak wielu z nas, którzy zbyt wolno uczymy się kochać ludzi. Ten wstęp będzie więc zakończeniem. Trzydziestu blisko lat znajomości, towarzyszenia jego artystycznej drodze - od lat siedemdziesiątych minionego już wieku. Nie ośmieliłabym się nazwać tych lat przyjaźnią, Jurek, człowiek bardzo na ludzi otwarty, ciekaw świata, gdy chodziło o jego życie wewnętrzne - nie otwierał się łatwo. Albo - wcale. Sądzę, że jednym z nielicznych, jeśli nie jedynym, jego przyjacielem - był Stanisław Radwan, może przyjaciel młodości rektor łódzkiej ASP, Stanisław Łabęcki czy Barbara Hanicka. Admirowaiam go, on był zawsze wobec mnie lojalny i przyjacielski. W najtrudniejszym dla mnie czasie, kiedy byłam bez pracy, dał mi pół etatu w Teatrze "Studio". To mi pomogło przetrwać czas stanu wojennego, kiedy, po śmierci męża w 1986 roku - zostałam praktycznie bez środków do życia. Był zamknięty, jakby świadom swojej wewnętrznej kruchości, podatności na ciosy, a może i dlatego, że w sztuce "bebechowatości" nie uznawał. A może, wreszcie, starał się chronić swoją wewnętrzną autonomię, z ostatnimi laty -coraz bardziej świadom choroby, która go zabrała. Starał się chronić własną dumę - wbrew wszelkim okolicznościom.